Link 11.09.2007 :: 01:11 Komentuj (3)
(ostatnie dwie niedziele)
Z dedykacją dla Any:) A to wszystko przez Tomka oczywiście.
I mój absolutny ulubieniec, Pirecik:
Link 17.09.2007 :: 00:01 Komentuj (4)
(skrót w obrazkach)

teren przyszłego miasteczka filmowego, mój przyjaciel Harry, Babie Doły przed najgorszą burzą festiwalu, Bloc party, wakacje z najfajniejszym bratem nad morzem, Szczecin, ckod na offie, najpiękniejszy weekend z Tomkiem (Chełmża, Toruń, rock'n'roll), MTBMX Milanówek
Link 19.09.2007 :: 15:35 Komentuj (4)
Skończyłam właśnie "Ostatnią cyganerię" Tadzia Wittlina i jest to książka mądra, śmieszna i urocza. Do Tadzia przywiązałam się bardzo, mam teraz mały kult. Przez chwilę nawet zastanawiałam się czyby szybko nie zmienić tematu magisterki z Wiadomości Literackich na Cyrulika Warszawskiego. W sumie co za różnica, nadal nie mam ani słowa (ha ha). Tadziu pisze przezabawnie, pięknym językiem, opowiada tysiąc anegdot o moich ulubionych z dwudziestolecia i o ich beniaminkach. I mimo, że Cyganeria jest zbiorem zabawnych historyjek, to kończy się tak, że wpasowuje się w mój katalog książki poważne, moje ulubione. Zakończenie zresztą przewidziałam, mimo, że autor bardzo unikał datowania.
Wczoraj przed trzecią w nocy na mojej ulicy, dzięki zmiennej pogodzie i porywistym podmuchom wiatru, zgasły nagle wszystkie latarnie i wyglądało to niesamowicie. Tak musi być w PIEKLE.
Widziałam "Katyń". Łatwo się wzruszam, ale ten film jakoś po mnie spłynął. Koncertowo zagrany (wyśmienita Stenka, pierwszy raz chyba w swojej karierze naprawdę dobry Paweł Małaszyński, tym razem nie trzęsąca się jak osika Ostaszewska), pięknie nakręcony, porządnie zrealizowany. Bez irytującego, wylewającego się zewsząd dydaktyzmu, bez patosu. Z jedną genialną, bardzo wstrząsającą sceną, oszczędny. Porządny, dobry. Ale za serce nie ścisnął. Po projekci zapadła wielka cisza, która potrwała do końca napisów, a później zerwały się oklaski, a młody biznesmen siedzący obok zalewał się rzewnymi łzami. A jak Mistrz wchodził ze swoimi aktorami na konferencję prasową to zgarnął owację na stojąco. Zaczęłam się trochę bać przy tej zbiorowej histerii na tak, że coś ze mną NIE TAK, ale na szczęście okazało się, że najważniejsza wyrocznia napisała wszystko co mi chodzi po głowie.
Ach. I zakochałam się politycznie w Radku Sikorskim, który jest z BYDGOSZCZY. I będzie tamże startował jako nr jeden z listy PO. Czyż nie pięknie?
A wczoraj zmokłam bardzo wracając z pysznego libańskiego (?) jedzenia koło Biblioteki Narodowej i teraz choruję bardzo. Zasraniutka pogoda.
Link 20.09.2007 :: 21:34 Komentuj (1)
(ku pamięci, bo później mogę nie pamiętać, co tutaj się wyprawiało)
W zeszłym tygodniu łapałam się za głowę obserwując Rokitę w "Bohaterze Tygodnia" i nominację jego żony na doradcę prezydenta i oglądając ten uroczy klip.
Dziś od samego dnia piękne newsy. Nelly chce wspierać kobiety, zakonnice, chłopów, feministki, chwali się dziennikarzom ładniutką komórką i fajnym laptopem. No i pewnie startuje. No i Miller jako jedyna z łódzkiej listy Samoobrony. O matko.
link1
link2
Jeżeli chodzi o politykę, to ostatnio najbardziej lubię oglądać rozkręcającego się w "Tańcu z Gwizdami" Krzysia Bosaka.
Bardzo bym chciała, żebyśmy mieli takiego premiera jak z Konstanty Turski;-)
App- Ekipa jest świetna. Dobrze zrealizowana, super napisana, polityczne młodziaki w wykonaniu Kasi Herman i Rafała Maćkowiaka EXTRA. Zabawne dialogi. (Mam słabość do: -Panie premierze są prośby o wywiady-Ile?-Kilka.-Czyli?-36.) Zdecydowana jedynka z jesiennego rzutu serialowego (Twierdza szyfrów jest sztywna i nudnawa, Twarzą w twarz jest niestety trochę żałosne).