"Wiesz co jest dla mnie przecudowne? Ze wiesz jaki jestem straszny, a mimo to mnie lubisz"

Ahahaha. And here we go again?

Lecę na totalnej kurwie (że się tak wyrażę po ziomalsku). Fatal error w domu, dwa szkolne errory wiszące nad głową, milion zaległości, piątkowy deadlnie w pracy, a pewna gazeta nadal mi marudzi, że nie tak i ma być WIĘCEJ O POLSCE. Za to w końcu wyzdrowiałam.
Niech już będzie weekend i niech dane mi się będzie porządnie upić.

A wczoraj był Londyn na linii. To się dopiero kurde nazywa ZIMA (wybaczcie rozmazujące się pikselki):



(dla porównania wczorajszy widok z pracowego okna)


Chcę na wakacje!

A w radiu Michael Buble śpiewa Nirvanę. O mamo.




Komentarze:
31.01.2007 :: 20:05 :: 80.48.41.11

mmm

Michael Buble ;) jesus!! uwielbiam
ownlog.com :: Wróć