chaos w linkach: ulubiony DJ WYBIERAM.PL 365 nix Czarodziejka widok synunio czerski kidsy milknhoney kobieta kazia yssy greebo bart kbx philo ormuss artur dulska pjus inka fastforward allmusic agentka natala Chlodna Zabaweczki burak hassel panisolo Coldplay Bourdin The Strokes Q Brighton Radio1

Link :: 05.02.2008 :: 12:43
Mniam, mniam.


Świetny film.
Komentuj (0)


Link :: 05.11.2007 :: 01:20
You came on your own
That's how you'll leave
With hope in your hands
And air to breathe

Ojezujezujezu.

Drodzy Państwo, ale Editors koncert dziś odpierdzielili.

Tytułem wstępu: to był jeden z moich dwóch ulubionych zespołów z wiadomej fali, której nazwy lepiej już nie wymieniać. Szał na nich zrobił się za moją drugą emigracją londyńską, a The Back Room był kultową płytą Balladyny Teamu jak jeszcze był Balladyny Teamem. Na koncert postanowiłam iść sobie z przyzwoitości, że lubimy i wspieramy starych idoli. Ale przez ostatnie kilka dni, kiedy słuchałam nowej "An end has a start" i przypominałam sobie ich debiut coś czułam, że będzie konkret.

I był! I to jaki!! CUDOWNY koncert, CUDOWNA energia, Stodoła cała nabita, mnóstwo fanów pierwszej płyty, sporo młodziaków reagujących histerycznie na drugą, starzy fani rockowego grania, jakoś mało indie dzieciaków o dziwo. Ale mój Boże, jak oni ZAGRALI. Od pierwszego momentu było wiadomo, że są zajebiści koncertowo, wszystko pięknie technicznie, ale bez rutyny, że to któryś koncert podczas trasy, bez precyzyjnego odtwarzania kawałków, które brzmią tak samo jak na płycie. Tom ma głos jak dzwon, czysty, piękny, i jak Ajsza i Kasia trafnie zauważyły, taki, który nie wchodzi Ci w uszy, tylko prosto do serca. Poza tym lata po scenie, wygina się, śmiesznie podryguje, macha łbem, wchodzi na pianino. Chris o wiele spokojniej, ale w absolutnym transie obok. Zaczęli bodajże od "Lights", i cudownie wymieszali kawałki z pierwszej i drugiej płyty, tak, że nie było ani chwili nudy i przestoju. Na granym już poźniej "Munich" wszyscy wykrzykiwali tekst, tak, że Tom się wzruszył i nie mógł uwierzyć w to co się dzieje, taka fala poszła przez tłum. Były wszystkie najlepsze numery, nie opuścili żadnego mojego ukochanego kawałka z "The back room". A bis odpierdolili taki Drodzy Państwo, że O RANY. Światła bosko zgrane z muzyką, jeden z moich ulubionych numerów z drugiej płyty, bodajże "An end has a start" (nie pamiętam, bo mnie PONIOSŁY EMOCJE). A na sam koniec moje absolutnie ulubione "Fingers in the factories". Jak dla mnie chyba koncert roku. Albo ex aequo z LCD Soundsystem.

Boże, jednak nadal wierzę w rocka.





Zdjęcia telefonem. Niewiele widać, ale wiecie, rozumiecie, wartość sentymentalna.
Komentuj (2)


Link :: 23.10.2007 :: 14:58
No dobra, składam broń, czas być dumnym ze swojej dzielni.

"Najwyższą, porównywalną np. z francuską, frekwencją (79,8 proc.) może poszczycić się Ursynów. To najbardziej inteligencka dzielnica Warszawy. Praktycznie nie ma na jej terenie domów komunalnych. Ursynowianin to z reguły człowiek młody lub w średnim wieku, dobrze wykształcony i zaradny. Władze tej dzielnicy mówią, że mają na swoim terenie najwięcej zarejestrowanych firm w przeliczeniu na głowę mieszkańca.

To dlatego lokale wyborcze na Ursynowie były w niedzielę przepełnione, a Platforma zdystansowała tu PiS, zdobywając wynik trzykrotnie wyższy niż partia braci Kaczyńskich. W ubiegłych wyborach partia Tuska mówiła o sukcesie, zdobywając na Ursynowie przeszło 40 proc. głosów. Teraz może ogłosić triumf, bo poprawiła go o całe 20 proc. Podobnie zagłosował zamieszkany przez zamożną klasę średnią sąsiedni Wilanów."

Za dzisiejszą Stołeczną
Komentuj (1)


Link :: 20.09.2007 :: 21:34
(ku pamięci, bo później mogę nie pamiętać, co tutaj się wyprawiało)

W zeszłym tygodniu łapałam się za głowę obserwując Rokitę w "Bohaterze Tygodnia" i nominację jego żony na doradcę prezydenta i oglądając ten uroczy klip.
Dziś od samego dnia piękne newsy. Nelly chce wspierać kobiety, zakonnice, chłopów, feministki, chwali się dziennikarzom ładniutką komórką i fajnym laptopem. No i pewnie startuje. No i Miller jako jedyna z łódzkiej listy Samoobrony. O matko.
link1
link2
Jeżeli chodzi o politykę, to ostatnio najbardziej lubię oglądać rozkręcającego się w "Tańcu z Gwizdami" Krzysia Bosaka.

Bardzo bym chciała, żebyśmy mieli takiego premiera jak z Konstanty Turski;-)
App- Ekipa jest świetna. Dobrze zrealizowana, super napisana, polityczne młodziaki w wykonaniu Kasi Herman i Rafała Maćkowiaka EXTRA. Zabawne dialogi. (Mam słabość do: -Panie premierze są prośby o wywiady-Ile?-Kilka.-Czyli?-36.) Zdecydowana jedynka z jesiennego rzutu serialowego (Twierdza szyfrów jest sztywna i nudnawa, Twarzą w twarz jest niestety trochę żałosne).
Komentuj (1)


Link :: 19.09.2007 :: 15:35
Skończyłam właśnie "Ostatnią cyganerię" Tadzia Wittlina i jest to książka mądra, śmieszna i urocza. Do Tadzia przywiązałam się bardzo, mam teraz mały kult. Przez chwilę nawet zastanawiałam się czyby szybko nie zmienić tematu magisterki z Wiadomości Literackich na Cyrulika Warszawskiego. W sumie co za różnica, nadal nie mam ani słowa (ha ha). Tadziu pisze przezabawnie, pięknym językiem, opowiada tysiąc anegdot o moich ulubionych z dwudziestolecia i o ich beniaminkach. I mimo, że Cyganeria jest zbiorem zabawnych historyjek, to kończy się tak, że wpasowuje się w mój katalog książki poważne, moje ulubione. Zakończenie zresztą przewidziałam, mimo, że autor bardzo unikał datowania.

Wczoraj przed trzecią w nocy na mojej ulicy, dzięki zmiennej pogodzie i porywistym podmuchom wiatru, zgasły nagle wszystkie latarnie i wyglądało to niesamowicie. Tak musi być w PIEKLE.

Widziałam "Katyń". Łatwo się wzruszam, ale ten film jakoś po mnie spłynął. Koncertowo zagrany (wyśmienita Stenka, pierwszy raz chyba w swojej karierze naprawdę dobry Paweł Małaszyński, tym razem nie trzęsąca się jak osika Ostaszewska), pięknie nakręcony, porządnie zrealizowany. Bez irytującego, wylewającego się zewsząd dydaktyzmu, bez patosu. Z jedną genialną, bardzo wstrząsającą sceną, oszczędny. Porządny, dobry. Ale za serce nie ścisnął. Po projekci zapadła wielka cisza, która potrwała do końca napisów, a później zerwały się oklaski, a młody biznesmen siedzący obok zalewał się rzewnymi łzami. A jak Mistrz wchodził ze swoimi aktorami na konferencję prasową to zgarnął owację na stojąco. Zaczęłam się trochę bać przy tej zbiorowej histerii na tak, że coś ze mną NIE TAK, ale na szczęście okazało się, że najważniejsza wyrocznia napisała wszystko co mi chodzi po głowie.

Ach. I zakochałam się politycznie w Radku Sikorskim, który jest z BYDGOSZCZY. I będzie tamże startował jako nr jeden z listy PO. Czyż nie pięknie?

A wczoraj zmokłam bardzo wracając z pysznego libańskiego (?) jedzenia koło Biblioteki Narodowej i teraz choruję bardzo. Zasraniutka pogoda.
Komentuj (4)


2008
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
dizajn baj ina